poniedziałek, 4 maja 2015

Buciki czas włożyć

Od bardzo dawna mama jest namawiana na ortezy dla mnie. Oczywiście po godzinnych rozmowach i konsultacjach rodzice stwierdzili, że nie są mi na razie potrzebne, bo po co jak nie chodzę ani nie stoję. Nawet nie jestem tego uczona, bo to dla mnie za wcześnie. To nie jest jeszcze mój etap, chociaż mam już 13 miesięcy.
Na Dziewanny w Łodzi podczas rehabilitacji miałam masowane stópki i tu nagle słyszę jak mama z rehabilitantką rozmawiają na temat bucików. I tak przysłuchuję się rozmowie i wiecie co!!!! Mówią o bucikach dla mnie, nie o ortezach, tylko o normalnych ładniutkich, dziewczęcych bucikach.
Chce takie różowo-fioletowe, z kokardkami i ze świecącymi spodami i na rzepki, bo nie umiem wiązać sznurówek ( jeszcze).
Jak wróciłyśmy do Piotrkowa, to mama z tatusiem wieczorami rozmawiali o tych bucikach. i powiedzieli, że na drugi dzień pojedziemy i kupimy. Jacie, jak ja teraz zasnę w nocy. Będą mi się śniły moje piękne, pierwsze buciki.
Na drugi dzień, była sobota i tatuś nie musiał iść do pracy. Pojechaliśmy więc do galerii i tak jak to robią kobietki zaczęłam z mamą chodzić po różnych sklepach 
, nie tylko tych gdzie są buty ale po wszystkich. Na buciki poszliśmy na koniec. Ile ja butów musiałam przymierzyć. Pani rehabilitantka powiedziała mamie jakie kryteria muszą spełniać moje buciki, więc trzeba je było dokładnie oglądać. W końcu znaleźli. Takie idealne. Takie co te wszystkie parametry spełniają. I jak ładnie na moich nóżkach one wyglądają. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz