sobota, 29 listopada 2014

Historia z ortezami

We wrześniu nastąpiła u mnie zmiana rehabilitantki. W końcu ćwiczenia przestały być dla mnie katorgą i stały się znośne, a nawet czasem przyjemne.
Po kilku tygodniach rehabilitantka zwróciła mamie uwagę na moje stopy. Podobno je źle układam. W sposób " końsko - szpotawy" ( http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/82/Pied_bot,_varus_%C3%A9quin_(bilateral).jpg ) i zalecałaby żeby zamówić coś takiego dla mnie. Ortezy ( http://www.ortopro.pl/rys/ortotyka/aparat-afo-big.jpg ) dla mnie? Miałaby mi to mama zakładać na ile? Na godzinę kilka razy w ciągu dnia, na pół dnia, na cały, może jeszcze mam w tym spać?
Pierwsze zdjęcie mojej stópki, oczywiście zrobione przez mamusię. Ładne prawda?
Rodzice zaczęli załatwiać papiery, dofinansowania. Latanina po lekarzach po te śmieszne zaświadczenia. Jeździliśmy do Łodzi, do zakładu, gdzie miałabym mieć zrobione te ortezy. I tam też powiedzieli, że trzeba. Robią mi się przykurcze ścięgna achillesa i jak to się pogłębi może mi grozić operacja ich podcięcia. Mina mamy nie do opisania, nie widziałam, żeby ktoś w ciągu sekundy zrobił się biały, potem zielony, znowu biały, a na koniec czerwony.  Po nowym roku mieliśmy pojechać do Łodzi i zacząć robić ortezki dla mnie. Trzeba przecież zrobić odlew, pomierzyć, popatrzeć. Rodzice stwierdzili, że skoro trzeba, to trzeba.
W "Szansie" mama kazała pokazać jak ma mi ćwiczyć stópki, żeby nie doszło do przykurczów. W domciu ćwiczymy stópki codziennie na zasadzie gniecenia moich malutkich przecież stópek. Mamcia wywija mi stopami w każdą stronę, żeby były jak najbardziej elastyczne, żeby nic mi się tam nie " zapiekło"
Mniej więcej na tym polegają ćwiczenia z mamą. Mama sorry, ale musiałam to zdjęcia wrzucić. Też Cię kocham.
Dzisiaj byłam z mamusią u pani rehabilitantki, pani Małgosi. Mamcia spytała się o te moje biedne nóżki. I opinia pani Małgosi była zupełnie inna. Powiedziała, że stópki układam trochę źle, ale nie jest to ułożenie końsko - szpotawe. P o prostu koślawię trochę te moje stopy i tyle. Płaskostopia też nie mam, bo mam dopiero 8,5 miesiąca i dość tłuściutkie nóżki jak i resztę ciałka. Mam ćwiczyć i nogi i stopy i nic poza tym. A zrobienie mi w tym wieku ortez i wpakowanie mnie w nie może mi tylko zaszkodzić.
Rodzice pogadali sobie o tym wieczorem i powiedzieli, że nie będą mi robić krzywdy, na razie się wstrzymujemy z ortezami. Zobaczymy jak się będą nóżki i stopy rozwijały. 
Pani Małgosia stwierdziła, że ortezy będą mi potrzebne, ale dopiero kiedy zacznę stawać na nogi, czyli przy nauce pionizacji i chodzenia. 
A do tego jeszcze długa droga przede mną.
Uff


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz