sobota, 24 stycznia 2015

Zosia

Rodzice 5 października byli na spotkaniu grupy wsparcia w Łodzi na Dziewanny. Wtedy mamusia postanowiła, że pora zacząć załatwiać papiery związane z 1%, należałoby w końcu rozpocząć pisanie bloga. Po kilku tygodniach odezwał się do nas tata Zosi. Mamcia wysłała wszelkie możliwe kontakty i w końcu nasze mamy zaczęły sobie rozmawiać przez Facebooka. 
Zosia ma teraz 7 miesięcy. Ma wodogłowie i ACC, tak jak ja. Urodziła się z wodogłowiem, ale było to wodogłowie nieaktywne, które się "włączyło" kilka miesięcy temu. 
19 stycznia (poniedziałek) mamusia z tatkiem i ze mną pojechali do ICZMP żeby odwiedzić Zosie i jej mamę. Zosia miała mieć założoną zastawkę dzień później.
Niestety moja nowa koleżanka dość długo borykała się z narastającym wodogłowiem. Miała typowe objawy jak: duża i ciężka głowa, objaw " zachodzącego słońca", twarde ciemię. Lekarze albo nie potrafili albo nie chcieli zdiagnozować i nazwać problemu po imieniu. Zosieńka na zastawkę czekała bardzo długo i gdyby nie upór swojej dzielnej mamy nie wiadomo jakby się to skończyło. 
We wtorek był zabieg.
W piątek mamusia pojechała odwiedzić dziewczyny i okazało się, że Zosieńka wygląda dużo lepiej. Oczywiście po takim zabiegu nikt nie wygląda jak dziecko z okładki, ale już widać maleńką poprawę.
Życzę Zosi szybkiego wyjścia do domku, owocnej rehabilitacji i jak to my wodogłówki normalnego ciśnienia, zmniejszenia komór i rozprężenia tkanki. Trzymaj się koleżanko i do zobaczenia!!!

PS: Pozdrowienia dla babci Zosi, co czyta mojego bloga.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz